W sprawie jedzenia - nagrzeszyłam - dość mocno. Dziś i w ogóle w ciągu ostatnich dwóch lat. Wcześniej problem jedzenia, odżywiania w ogóle mnie nie dotyczył - przynajmniej tak uważałam. Do czasu. Do teraz.
Dokończyłam czekoladę... z wczoraj.
Rzuciłam się niczym wygłodzony zwierzak na paczkę czipsów z biedronki, z lodami było podobnie. I mamy tego efekt - nieprzyjemne tzw. "odbijanie się" jedzeniem z żołądka. Teza o tym, że nie trawie laktozy staje się coraz bardziej słuszna.
PIERWSZA DOJRZAŁA DECYZJA NA MIESIĄC LUTY
Luty miesiącem diety Ewy Dąbrowskiej
Będę zamieszczać tutaj relację z mojej 28-dniowej przygody z tą dietą oczyszczającą. Czyli mam przed sobą cudowne 4 tygodnie. Cudowny miesiąc. Zobaczymy, jak zareaguje na nową sytuację mój żołądek i ciało. Jestem dobrej myśli. Zawsze trzeba być dobrej myśli. Cokolwiek by się nie działo. Mieć nadzieję i wiarę w to, że po prostu będzie dobrze. Mimo wszystko. Mimo tych kłód, które pod nogi rzuca nam nasze kochane życie.
Poniżej przedstawiam mój nowy zakup. Kubek bardzo szczególny.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz